obraz

obraz

niedziela, 22 września 2019

Congee z komosy ryżowej

Jesienny poranek, ten bardzo wczesny i ten późniejszy, zaczynam od przygotowania ciepłej, zbożowej, półpłynnej, potrawy z dodatkiem warzyw, nasion, pestek, aromatycznych ziół, rozgrzewających przypraw... congee.
W moim wykonaniu congee  gotuję ok 40-60 min, warzywa podduszam osobno na patelni i dopiero pod koniec gotowania dodaję do gotującej się kaszy lub ryżu.
Porcja dla dwóch osób.



składniki:
10 dkg komosy ryżowej
1 łyżka oliwy z pierwszego tłoczenia
1 marchewka starta na tarełku o grubych oczkach
1 pietruszka starta na tarełku o grubych oczkach
2 łyżki białej rzepy startej na tarełku o grubych oczkach
1 filiżanka mieszanki kiełków (fasoli mung, cieciorki, soczewicy)
1 łyżka prażonej soi (można pominąć)
1 łyżeczka czarnego sezamu
1/2 łyżeczki startego korzenia imbiru
1/2 łyżeczki startego korzenia kurkumy
sól różowa, pieprz do smaku
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
1 łyżka oleju z pestek dyni do polania potrawy na talerzu 
1 łyżka pestek dyni


wykonanie:

  • komosę ryżową płuczę na sitku
  • przekładam do garnka, zalewam 2 szklankami wody
  • po zagotowaniu, gotuję na małym ogniu ok 40 min. (jeśli trzeba dolewam wodę)
  • na suchej patelni przez 3-4 min. podprażam sezam i pestki dyni
  • na patelni, na oliwie i 2-3 łyżkach wody, przez 4-5 min. podduszam marchewkę, pietruszkę i rzepę z imbirem, kurkumą, solą i pieprzem
  • jeśli trzeba dolewam kolejne 2-3 łyżki wody
  • całą zawartość patelni dodaję do komosy 
  • komosę gotuję razem z warzywami
  • dorzucam kiełki, natkę pietruszki, sezam, pestki dyni, prażoną soję
  • dolewam wodę, jeśli potrawa jest zbyt sucha
  • mieszam, by smaki się połączyły, zostawiam na kilka min. pod przykryciem
  • nakładam potrawę do miseczek i polewam olejem z pestek dyni




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza